Nad wodą

Kolejna wyprawa do naszej gminnej biblioteki i kolejny wygrzebany wśród innych książek skarb. To cudo, to wspaniała książka Hanny Zdzitowieckiej „Nad wodą” przepięknie ilustrowana przez Mateusza Gawrysia. Każdy młody miłośnik przyrody, który ceni sobie niebanalne, fabularyzowane opowiastki o przyrodzie powinien po nią sięgnąć. Aż by się chciało, żeby została wznowiona w lepszej jakości, ale z tymi samymi ilustracjami.  Czytaj dalej

Uprawa roślin skalnych

Kilka lat temu starsza córka dostała swój kawałek ziemi w ogródku i uprawia tam proste, niewymagające rośliny ozdobne. W tym roku młodsza poprosiła o kawałek ogrodu dla siebie. Chwilowo nie bardzo miałam możliwość udostępnienia jej zagonka. Ponieważ jednak od jakiegoś czasu zachwycała się roślinami sucholubnymi sprzedawanymi w pobliskim centrum ogrodniczym, zaproponowałam jej niewielki skalniak w doniczce.  Czytaj dalej

Kartoteka obserwatora przyrody

Już jakiś czas temu miałam zamiar zaproponować dziewczynom założenie kartoteki obserwatora przyrody, ale pomysł jakoś nie chwycił. Misia nie za bardzo miała na to ochotę, Lusia nie umiała pisać, a ja nie do końca miałam na to pomysł. Temat odleżał, nabrał kształtów i powrócił. Kartoteki udało się uruchomić.

Czytaj dalej

Go Fish! – prosta ale skuteczna gra utrwalająca słownictwo

Fiszki, fiszki fiszki. Każdy powie, że fiszki są niezastąpione jeśli chodzi o utrwalanie słownictwa podczas nauki języków obcych. Nie sposób się nie zgodzić. Jednak nie sposób się nie zgodzić również z tym, że fiszki są trochę nudne. Dziś Misia zapisując w swoim planie dnia czas na pracę z fiszkami zapytała mnie czy ma napisać ‚fishki’. Zrozumiałam, wtedy że nazwa ‚fiszki’ może rzeczywiście pochodzić od słowa ‚fish’, gdyż łowi się je z pudełka jak ryby z jeziora. Przypomniała mi się od razu gra „Go Fish”, którą ostatnio wykorzystujemy do utrwalania słownictwa i zwrotów, a która jest o wiele ciekawsza od samych fiszek.  Czytaj dalej

Cała Polska w edukacji domowej. Post scriptum

Kontynuując rozważania na temat obecnej sytuacji dzieci szkolnych, wynikającej z zamknięcia wszystkich placówek, postanowiłam napisać kilka słów, żeby wyjaśnić tym co tego nie rozumieją, czym różni się edukacja domowa od tego czego doświadczają obecnie dzieci szkolne. Wiele osób żartuje sobie, że teraz wszystkie dzieci są w edukacji domowej, nawet tytuły moich artykułów są troszkę przewrotne i mylące. Tymczasem prawdę mówiąc jedno z drugim nie ma nic wspólnego.  Czytaj dalej

Cała Polska w edukacji domowej

Od czwartku w Polsce zamknięte są szkoły, przedszkola, domy kultury, teatry i inne miejsca gdzie ludzie gromadzili się żeby się uczyć albo rozerwać. Sytuacja dotknęła szczególnie rodziny z młodszymi dziećmi, z którymi trzeba teraz większą część dnia spędzać w domu. W domu, bo w mieście lepiej się nie pętać po ulicach i lepiej wystrzegać się spotykania z ludźmi, a pogoda nie rozpieszcza i tych co żyją poza miastem.

Czytaj dalej

Sesja egzaminacyjna.

Tak właśnie kojarzy mi się to co lada moment ma nastąpić. To pierwszy rok kiedy Misia musi zdać kilka egzaminów. Wpierw musi zaplanować kiedy na który się przygotuje. Zaczyna się lekka nerwówka, jak zwykle przed czymś co jest nowe i jeszcze nieoswojone.  Dla mnie trochę też. W końcu to i sprawdzian tego jak ja się spisuję w roli edukatora. Jeszcze się nie odszkolniłam i nie pozbyłam tego myślenia.  Czytaj dalej

Lusia zdobywa sprawność skautową

Dziewczyny są od kilku lat w drużynie skautowej. W tym roku instruktorzy poświęcają szczególną uwagę temu, by motywować skautów do zdobywania sprawności. Jedna ze sprawności jakie wybrała Lusia związana jest z turystyką pieszą. Nic dziwnego, jest już całkiem doświadczona w tym temacie, po tylu latach uczestniczenia w akcji Turystyczna Rodzinka. Aby zdobyć sprawność trzeba jednak spełnić kilka warunków. Czytaj dalej

Był sobie człowiek. Historia Polski – recenzja

Kiedy zapisywałam się do Poczty Planszówkowej, i wskazałam najbardziej interesujące mnie zestawy, gra „Było sobie życie- historia polski” nie była moim celem. Była niejako dodatkiem do innych, o wiele ciekawszych dla mnie, gier z przygotowanego zestawu (poprzednie opisałam niedawno). No ale skoro już do nas dotarła to dla porządku postanowiłam sprawdzić jak się w nią gra.  Czytaj dalej

Gdzie będzie pasowało najlepiej? – recenzja gry „Mi pasuje”.

Dziś recenzja kolejnej gry planszowej jaką mieliśmy okazję przetestować w ramach Poczty Planszówkowej. Przed Państwem kafelkowa gra „Mi pasuje”, w której ślepy los może popsuć najlepszą strategię i spowodować, że wbrew tytułowi gry, nic już nie pasuje.

Czytaj dalej

Tu się liczą spostrzegawczość i refleks.

W ramach wypożyczalni familijnej, o której wspomniałam jakiś czas temu, dostaliśmy do wypróbowania grę Cortex. Szybko okazało się, że takie wapniaki jak mama i tata nie mają szans w rywalizacji ze swoimi pociechami. Bystry wzrok, szybka analiza i błyskawiczna reakcja. To się tu liczy. Czytaj dalej

Planszówki na narodowym – 2019

W ostatnią sobotę listopada wybraliśmy się, jak co roku (od 2014 opuściliśmy tylko jedną edycję), na dużą imprezę dla miłośników gier planszowych „Planszówki na Narodowym”. To święto dla fanów gier zwanych potocznie planszowymi. Nagraliśmy się jak zwykle. Testowaliśmy różne gry zarówno w sali dla najmłodszych jak i w wypożyczalni familijnej (poszliśmy tam z listą gier które chcieliśmy sprawdzić).  Czytaj dalej