Prosta chemia domowa, czyli jak w kuchni zbadać współczynnik pH.

Wiecie, co jest piękne w prawdziwej edukacji? Na przykład to, że zakwit glonów w basenie nie jest dramatem, tylko okazją do tego, żeby się czegoś nowego nauczyć. Ja skorzystałam ze sposobności, żeby pokazać dzieciom, że chemia w gruncie rzeczy jest ciekawa i pożyteczna.

Czytaj dalej

Tradycyjne pisanki – pierwsza próba

W tym roku postanowiliśmy spróbować wykonać pisanki bardziej tradycyjnymi metodami. Nie zaryzykowaliśmy tylko używania tradycyjnych, naturalnych barwników. Obawiałam się, że zupełnie nam się nie uda z braku doświadczenia. Wykorzystałyśmy więc barwniki syntetyczne, ale podjęłyśmy pierwszą w życiu próbę zdobienia jaj za pomocą wosku.  Czytaj dalej

Lapbook o Polsce

Od pewnego czasu moja młodsza córka przygotowywała lapbook o Polsce. Utrwalała sobie wiadomości na temat granic naszego kraju i o naszych sąsiadach. Poznała główne miasta i rzeki oraz podział administracyjny. Uczyła się o regionach, krajobrazach oraz przyrodzie naszego kraju. Oto jaki lapbook powstał w trakcie tego projektu.

Czytaj dalej

Moja mała i duża ojczyzna – o regionach Polski dla dzieci

Jestem niereformowalnym chomikiem, jeśli chodzi o książki, szczególnie jeśli to książki, które według mnie, mogą się przydać do jakichś ciekawych projektów edukacyjnych. Bywa, że kupuję jakąś książkę, a potem ona musi swoje odleżeć, zanim przyjdzie na nią pora. Bywa, że o niej zapomnę, a potem ze zdumieniem ją wyciągam. Tak właśnie było z książką „Moja mała i duża Ojczyzna. Czytam, rozumiem i wiem”.

Czytaj dalej

Dlaczego Księżyc zmienia kształt?

Często, kiedy mam okazję spoglądam na nocne niebo i pokazuję dzieciom niektóre, rozpoznawane przeze mnie obiekty. Pewnie dlatego one taż potrafią się zachwycać tym, co na niebie widać. Księżyc to taki obiekt, który wbrew obiegowej opinii jest widoczny na niebie nie tylko w nocy. Tego jednak dnia wracałam z młodszą córką późnym wieczorem, a ona, trochę z braku innego zajęcia zachwycała się widokiem Księżyca na nocnym niebie, na którego tle przewalały się chmury. W pewnej chwili zadała pytanie:  Czytaj dalej

OK zeszyt – kolejność alfabetyczna i inne notatki

Kilkukrotnie pisałam o idei OK zeszytu i o tym jak wykorzystujemy ją w naszej edukacji. Naprawdę uważam to za cudowny „wynalazek”, szczególnie dla dzieci, które lubią zeszyty i pracę usystematyzowaną. Naprawdę są takie dzieci i nie ma to wiele wspólnego z uzależnieniem od szkolnego systemu. Czytaj dalej

Sól, bardzo wdzięczny obiekt badań

Kontynuujemy w nowym roku szkolnym naszą pracę z OK zeszytem. Nigdy jednak nie chciałam, żeby to był jedyny ani nawet główny motyw w naszych działaniach. Dziś pokażę, jak można OK zeszyt łączyć z prawdziwym eksperymentem. Zajęliśmy się solą, to surowiec łatwo dostępny i bardzo wdzięczny jako obiekt badań.

Czytaj dalej

Jak organizuję edukację domową córce w nauczaniu początkowym?

Na forach i w grupach na FB często pojawiają się pytania o to jak osoby z pewnym doświadczeniem w edukacji domowej radzą sobie z organizacją pracy, jak udaje im się ogarnąć realizację podstawy programowej i w dodatku zmobilizować dziecko do współpracy. Jak łączą edukację większej ilości dzieci będących na różnych etapach edukacji? Moje córki są obecnie w drugiej i piątej klasie. Mają zupełnie różne charaktery, temperamenty i potrzeby. Prezentują zupełnie różne podejście do edukacji i mają kompletnie różne problemy i blokady. W dodatku specyfika nauki w nauczaniu początkowym jest zupełnie inna niż w starszych klasach.

Dziś spróbuję opisać, jak wygląda edukacja domowa u mojej młodszej córki, jak to organizujemy i co wykorzystujemy, żeby była to przyjemność, a nie ślęczenie nad podręcznikami na sposób szkolny. Czytaj dalej

Kiedy kocha się konie, wszystko jest możliwe.

Moja starsza córka kocha konie, odkąd pamiętam. Może to zaczęło się w żłobku? Chodziła na cztery godziny dziennie do domowego żłobka, z którego okien mogła obserwować kucyki szetlandzkie, klacze ze źrebiętami. W dodatku właścicielka tego żłobka co roku urządzała dzieciom piknik w pobliskiej stadninie, z okazji dnia dziecka. Tak, to się musiało wtedy zacząć.  Czytaj dalej

Nad wodą

Kolejna wyprawa do naszej gminnej biblioteki i kolejny wygrzebany wśród innych książek skarb. To cudo, to wspaniała książka Hanny Zdzitowieckiej „Nad wodą” przepięknie ilustrowana przez Mateusza Gawrysia. Każdy młody miłośnik przyrody, który ceni sobie niebanalne, fabularyzowane opowiastki o przyrodzie powinien po nią sięgnąć. Aż by się chciało, żeby została wznowiona w lepszej jakości, ale z tymi samymi ilustracjami.  Czytaj dalej

Uprawa roślin skalnych

Kilka lat temu starsza córka dostała swój kawałek ziemi w ogródku i uprawia tam proste, niewymagające rośliny ozdobne. W tym roku młodsza poprosiła o kawałek ogrodu dla siebie. Chwilowo nie bardzo miałam możliwość udostępnienia jej zagonka. Ponieważ jednak od jakiegoś czasu zachwycała się roślinami sucholubnymi sprzedawanymi w pobliskim centrum ogrodniczym, zaproponowałam jej niewielki skalniak w doniczce.  Czytaj dalej

Kartoteka obserwatora przyrody

Już jakiś czas temu miałam zamiar zaproponować dziewczynom założenie kartoteki obserwatora przyrody, ale pomysł jakoś nie chwycił. Misia nie za bardzo miała na to ochotę, Lusia nie umiała pisać, a ja nie do końca miałam na to pomysł. Temat odleżał, nabrał kształtów i powrócił. Kartoteki udało się uruchomić.

Czytaj dalej

Go Fish! – prosta ale skuteczna gra utrwalająca słownictwo

Fiszki, fiszki fiszki. Każdy powie, że fiszki są niezastąpione jeśli chodzi o utrwalanie słownictwa podczas nauki języków obcych. Nie sposób się nie zgodzić. Jednak nie sposób się nie zgodzić również z tym, że fiszki są trochę nudne. Dziś Misia zapisując w swoim planie dnia czas na pracę z fiszkami zapytała mnie czy ma napisać 'fishki’. Zrozumiałam, wtedy że nazwa 'fiszki’ może rzeczywiście pochodzić od słowa 'fish’, gdyż łowi się je z pudełka jak ryby z jeziora. Przypomniała mi się od razu gra „Go Fish”, którą ostatnio wykorzystujemy do utrwalania słownictwa i zwrotów, a która jest o wiele ciekawsza od samych fiszek.  Czytaj dalej