Będzie murek z kamieni

Znów się ciepło zaczęło robić, więc zarządziłam dziś prace ogrodowe. Na plewienie kilku rabatek co nam jeszcze zostały za duży był wiatr, ale na pracę wymagającą większego wysiłku pogoda była w sam raz. Uznałam, że najwyższa pora zabrać się za robienie murka z kamieni co to już dawno powinien był powstać.

Wykopałam więc rowek pod betonowy fundament. Umówiłam się z dziewczynami żeby się zanadto nie zbliżały bo może się zarwać brzeg i zabrałam się za przygotowywanie betonu. Dziewczyny uznały że nie może być tak, że ja pracuję a one się bawią i postanowiły się włączyć. Za punkt honoru przyjęły przywiezienie z całego ogrodu kamieni tak, żeby były pod ręką jak już przyjdzie czas na murowanie. Taczki poszły w ruch. P4220889_160422_1401_01 P4220897_160422_1402_01 P4220916_160422_1407_01 P4220918_160422_1407_01 P4220913_160422_1406_01 P4220908_160422_1404_01

Tymczasem ja zrobiłam numer stulecia. Weszłam do domu wejściem ogrodowym tj przez pralnie, z garażu wzięłam cement i taczkę, wyszłam z przodu gdzie jest sterta żwiru i zatrzasnęłam za dobą drzwi. Kiedy kończyłam betonować fundament zaproponowałam Misi, żeby poszła po ziemniaki bo pora zabierać się za obiad. I wtedy się okazało, że jesteśmy uwięzione na ogrodzie bo wchodząc do pralni odruchowo zamknęłam drzwi na klucz. Dobrze, że chociaż telefon miałam w kieszeni i udało mi się namówić męża na wcześniejszy powrót z pracy.

Głodne dziewczyny jadły rabarbar. Smakował im mimo, że jadły go bez cukru. Liście służyły in jako osłona przed słońcem.P4220953_160422_1427_01 P4220957_160422_1429_01Dla urozmaicenia smaku skubałyśmy i zjadałyśmy kwiaty pierwiosnków. Na koniec, czekając przed domem oskubałam garść kwiatów forsycji, zeby w domu zaparzyć herbatkę (forsycja ma dużo rutyny), zimno się zaczęło robić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *