Zabawa miarką

Za co najbardziej kocham Edukację Domową? A za to, że nie tłumi prawdziwej dziecięcej radości zdobywania wiedzy. I że ta radość poznawania powoduje, że  dziecko uczy się łatwo i szybko, tego co je akurat zainteresuje, choć nie koniecznie tego co akurat wynika z podstawy programowej. Dziś moja młodsza córka wzięła leżącą gdzieś pod ręką budowlaną zwijaną miarkę i zaczęła spontanicznie wszystko mierzyć.

miarka

Czego się nauczyła przy okazji? Oczywiście ćwiczyła mierzenie, ale to dla niej żadna nowość. Nauczyła się, że skoro 10 i 2 to 12 to 10 i 7 to 17. Proste? Ale dla dziecka w jej wieku wcale nie musi być oczywiste.

Nauczyła się też, że liczba zapisana jako 110 to sto dziesięć i że jak jest jeszcze 7 to jest sto siedemnaście. No to liczby trzycyfrowe za chwilę będziemy mieć z głowy.

miarkaNauczyła się, że jak wynik pomiaru jest gdzieś między 3 a 4 to są takie małe kreseczki mówiące ile milimetrów należy doliczyć.

I tak chodziła i mierzyła chyba z godzinę aż jej obiektów do mierzenia zabrakło. Nie wiem ile lekcji matematyki, w szkolnym rozumieniu zaliczyła, ale niektóre to awansem z wyższych klas były 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *