Malowanie bez farb

Dziś przy obiedzie zaczęłyśmy się zastanawiać czy a właściwie czym można by było malować gdyby nie było farb. Padały różne propozycje więc zaproponowałam, żebyśmy ograniczyły się do koloru brązowego a potem wypróbujemy różne pomysły.

Lusia zaproponowała, żeby spróbować zrobić barwnik z suchych liści, które już zaczynają opadać na trawnik. Ucierała liście w moździerzu, dolewając do nich wodę. Misia wymyśliła, że można by zrobić papkę z ziemi i wody.  DSC_7965_160916_1835

Do kompletu zaparzyłyśmy jeszcze herbatę, kawę i kakao. I dziewczyny wzięły się do pracy.

brązy

Nie jest łatwo malować takimi rzadkimi „farbami”, jeszcze trudniej niż akwarelami. Coś tam jednak udało się stworzyć. Najbardziej dziewczynom odpowiadało kakao. I tak powstał obraz przedstawiający stado koni, bo Misi wszystko kojarzy się z końmi, chyba że skojarzy się z baletem.

malowanie bez farb - konie

I drugie stado koni na tle gór.

malowanie bez farb - konie

I koń pod drzewem (to już dzieło Lusi).

malowanie bez farb - koń

A nawet dzik nad brzegiem czarnego morza usianego wyspami.

malowanie bez farb

Misia jednak nie była zachwycona malowaniem wszystkiego w jednym kolorze. No cóż, może się jeszcze kiedyś rozsmakuje.


Wpis powstał w ramach projektu „Spoza tęczy”

spoza teczy

8 myśli w temacie “Malowanie bez farb

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *