Jednym z profitów jaki daje edukacja domowa jest to, że nie wiąże nas kalendarz szkolny. W związku z tym możemy mieć wakacyjny wyjazd wtedy gdy wszyscy już wrócili do szkół i biur. To czego nie lubimy najbardziej to tłoku, tłumu i jazgotu podczas wyjazdów wakacyjnych. Jednak robiąc sobie wakacje we wrześniu łatwiej trafić na kiepską pogodę. Zaryzykowaliśmy jednak i wyjechaliśmy do babci w góry. Jeździmy tam co roku ale w tym roku po raz pierwszy od lat cieszyłam się górską wycieczką podczas której nikogo nie niosłam. No może nie licząc krótkich odcinków kiedy Lusie dopadło absolutne zmęczenie.
Nie chcąc zniechęcić dziewczyn, a szczególnie Lusi, do wycieczek górskich wybraliśmy stosunkowo prostą choć wcale n ie krótka trasę. Wjechaliśmy na Przełącz Salmopolską a stamtąd wybraliśmy się na Malinowską Skałę. W sumie prawie 8 km w tym podejść łącznie na około 400m łatwa, ale nie aż tak.
Doszliśmy, zobaczyliśmy, przeżyliśmy dzieci wykończone ale zadowolone. No i niby mamy jeszcze wakacje, ale dziś właściwie odbyła się kilkugodzinna lekcja wychowania fizycznego, przechodząca łagodnie w lekcję przyrody, geografii a nawet geometrii.
Dziewczyny świetnie się bawiły wybierając najlepszą ścieżkę na szlaki. Lusia zawsze mogła liczyć na pomoc siostry, starszej i jednak bardziej doświadczonej.
Po drodze mieliśmy okazję podziwiać wiele różnych okazów lokalnej fauny i flory. Poza jagodami i jeżynami, które dziewczyny radośnie pałaszowały znaleźliśmy kwitnące wrzosy, kępy kosodrzewiny, olbrzymie mrówki, ślimaki bezmuszlowe oraz wspaniałe formacje korzeni świerków. Te martwe, wypróchniałe korzenie wyglądały całkiem jak miniaturowe zjeżdżalnie dla skrzatów. Czyż to nie fascynujące?
'Każdy większy kawałek skały był przez dziewczyny dokładnie badany, gdyż jedne były szorstkie (zdobywane przez nas góry zbudowane są głownie ze zlepieńców) a inne gładkie. Jedne wydawały się masywne inne pękały tworząc schodki i płytki o zadziwiająco regularnych kształtach.
Bez trudu można było znaleźć płaskie kamienie o kształcie trójkątnym prostokątnym czy nawet kwadratowe. Tylko okrągłych nie było.
Po bliższych oględzinach łatwo było dostrzec porosty dzielnie zasiedlające załomy i ściany skalnych formacji. Inne rośliny też nie dają za wygraną i wykorzystują każde zagłębienie w którym może się zebrać choć trochę gleby i wody.
Duże nagrzane od słońca skały nadają się świetnie do wypoczynku, nie tylko dla żmij, które z pewnością gdzieś tam były, ale pochowały się z powodu chłodu.
Maszerując po górach zawsze można jeszcze posłuchać opowiadań taty który przemierzył wszystkie szlaki w okolicy i wiele o nich może powiedzieć.
Wpis powstał w ramach projektu Mały Przyrodnik