Dwie wspaniałe świnki morskie, Basia i Tosia, czekały na nas w domu tymczasowym przez całe wakacje. Ponieważ mieliśmy w planach różne wyjazdy nie chcieliśmy brać zwierząt, które wymagają na początku szczególnej troski i uwagi, żeby nabrać zaufania do opiekunów i oswoić się. Nie chcieliśmy też kupować świnek w sklepie, wybraliśmy adopcję i dlatego zwróciliśmy się do Stowarzyszenie Pomocy Świnkom Morskim. Okazało się, że niedaleko nas mieszka pani, która prowadzi dom tymczasowy dla świnek czekających na adopcję i szuka domu dla dwóch uroczych samiczek. Do adopcji trzeba się jednak dobrze przygotować. Merytorycznie jesteśmy przygotowani i umiemy się opiekować świnkami. Pozostała kwestia mieszkania dla nich.
Klatka po Szarlotce jest zdecydowanie za mała dla dwóch zwierzaków. Trzeba było zrobić przemeblowanie i przygotować kąt pod większa klatkę. Dwie nieduże szafki zestawione razem stanowią bardzo dobrą podstawę pod klatkę. Wystarczy tylko zmontować ramę wyrównująca poziomy szafek. Na ramie powstał blat z desek szalunkowych, których ciągle mamy spory zapas. Na gotowym blacie można było już umieścić kuwetę zrobioną z poliprepylenu komorowego. Wokół kuwety powstała klatka złożona z odpowiednio przyciętych i wygiętych paneli ocynkowanej siatki.
Jeszcze tylko pięterko, barierki i trap, oraz otwierana klapa i można urządzać wnętrze.
Na dno kuwety wysypaliśmy drewniany „żwirek” dla kotów a na to rozłożyliśmy maty łazienkowe. Ten system doskonale sprawdzał się u Szarloty i ułatwia utrzymanie czystości w klatce zwierzaków, które dużo wydalają.. Pięterko i trap również zostały wyłożone matą łazienkową.
Miseczki na jedzenie, paśnik i pojnik oraz ciepłe świnkowe śpiworki i polarowy namiot na piętrze wieńczą dzieło. Teraz już mogliśmy czekać na wizytę pani Marioli i przyjazd świnek.
Ostatnie dwa dni oczekiwania były bardzo trudne, emocje sięgały zenitu. Udało mi się dziewczyny jakoś zająć tematem świnkowej diety. Pod wpływem artykułu jaki przeczytałam im na ten temat, żeby odświeżyć wiedzę, postanowiły przygotować świnkowe menu w postaci kalendarza. W ruch poszły naklejki nożyczki i klej. Przydały się Lusi ćwiczenia z nożyczkami, bo świetnie sobie radziła z wycinaniem małych elementów.
Dziś Misia przygotowała dla świnek poczęstunek jak tylko odebrałam telefon z wieścią, że są już w drodze do nas. Marchewka jabłko i dynia a w drugiej misce sucha karma dla świnek. Karma na basie roślin zielnych bo świnki nie jadają zboża, wbrew powszechnym przekonaniom, gdyż szkodzi im ono.
I wreszcie wybiła ta godzina, pani Mariola zapukała do naszych drzwi z transporterem w ręku. Świnki są tak urocze jak na zdjęciach, dały się miziać i trzymać na rękach. Po krótkim mizianku i przytulanku zostały odstawione do swojej nowej klatki, by mogły skorzystać z poczęstunku i zacząć się zaznajamiać ze swoim nowym bezpiecznym domem.
Misia nie może się oczywiście nacieszyć i koczuje przy klatce ciągle zaczepiając świnki, cała nieszczęśliwa, że nie pozwalam ich nosić na rękach aż do wieczora.
jako dziecko tez mieliśmy świnki
Teraz świnki będą miały jak w raju! 🙂
Witam,
gdzie Państwo zakupili panele z siatki ocynkowanej i polipropylen? Jestem zachwycona domkiem dla świnek, chciałabym zbudować podobny!
Polipropylen kupiłam po prostu w markecie budowlanym. ściślej mówiąc w Castoramie. Panele można kupić na allegro jako kojec dla szczeniaka kota lub królika. Ja kupowałam u użytkownika o nicku euroecozoo.
Bardzo dziękuję, szukałam takich paneli w obi i nie znalazłam, zaraz sprawdzę ofertę na Allegro. Piękna klatka, gratuluje pomysłu :))