Nowa pasja?

Właściwie to nie wiem czy można to nazwać nowa pasją. Jest to pierwsza poważna pasja (księżniczek, baletnic i kucyków pony nie liczę, choć może niesłusznie), która mam nadzieję przerodzi się w dłuższa przygodę. Kilka dni temu Misi przypomniało się, że kiedyś ciocia pożyczyła jej swój stary aparat kompaktowy. Po włożeniu do niego baterii okazało się, że aparat ma zwarcie i „zjada” baterie w godzinę. Misia najpierw trochę się zmartwiła, że nic nie będzie z robienia zdjęć, potem zaś do końca dnia udawała, że robi zdjęcia i marzyła o innym, sprawnym aparacie.

Nie mogliśmy pozostać niewzruszeni wobec tego. Krótkie rozeznanie w sieci, krótkie poszukiwanie tak zwanej okazji i za całkiem przyzwoite pieniądze w naszych rękach znalazł się używany ale w bardzo dobrym stanie pancerny Olympus Tough TG-310.

Misia oszalała. Wprawdzie nie wpadła na pomysł, żeby z nim spać, ale nie rozstaje się z aparatem przez cały dzień uparcie wprawiając się w kadrowaniu, łapaniu ostrości i stabilizowaniu rak podczas robienia zdjęcia. Sądzę, że za jakiś czas przyjdzie pora na naukę przełączania trybów fotografowania. Sporo ich jest jak na aparat typu „małpka”.

pstryk pstryk pstryk pstryk
pstrykDSC_3287_150915_1613Pogoda na robienie zdjęć takim prostym aparatem nie była dziś najlepsza. Jednak Misia nie  zrażała się niczym. W szczególności tym, że ręka opada i zamiast mamy w kadrze znalazły się kapcie, że wszystko jest rozmazane, że znów sfotografowała palec, który się wsunął przed obiektyw. Bateria wyczerpała się po zrobieniu ponad 150 zdjęć (z czego większość z lampą błyskową). Z tego sporo kadrów ostrych które już można pokazać (na FB ludzie wrzucają gorsze fotki), więc pokazujemy, bez poprawiania kadrów, poziomów i kolorów. Tak jak wyszło. Na naukę upiększania przyjdzie pora.

5 myśli w temacie “Nowa pasja?

  1. Super! Zara tez uwielbia robic zdjecia. Ostatnio biegala z aparatem po parku, a na koniec dnia powiedziala „Mamus ja kocham ten aparat!!!”. Brawo Misia!!! Sliczne zdjecia!!!

  2. Brawo! Gratuluję i zazdraszczam;) dziecka. mój Brunislaw uwieeelbia takie sprzęty ( a o aparacie marzy), ale załatwia każdy najpóźniej po tygodniu, wiec dopóki nie pójdzie do roboty i sobie nie zarobi to chyba sprzęty będzie tylko ” dziedziczył” po rodzinie:p

  3. Jest się czym chwalić. Zdjęcia wyszły bardzo ładne. Mnie najbardziej urzekły te z grzybami i leśna ścieżka w górach:) moje dzieci też lubią fotografować, ale jak widzę jak biorą moja lustrzankę w swe małe rączki, to ogarnia mnie mały niepokój:) Zdecydowanie wolę jak fotografują małym kompaktem, ale jakość zdjęć niestety jest wtedy kiepska, choć zdarzają się jakieś perełki:)

    • Moje na szczęście jeszcze nie wpadają na pomysł, żeby brać moją lustrzankę. NA szczęście wydaje im się za ciężka 😉 Kiedyś ją pewnie odziedziczą 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *