Mamo, kup mi Supełek.

„Mamo, kup mi Supełek”, to  tekst, który coraz częściej słyszę z ust mojej starszej córki. Nie powiem, żeby mnie to martwiło, wręcz przeciwnie to o wiele lepsze niż „Mamo kup mi lizaka”. Poza tym zarówno ja jak i moja mama szalenie lubimy tego typu rozrywki, nic więc dziwnego, że i moja córka zaczęła po nie sięgać. A cóż to jest ten „Supełek”? Czytaj dalej

Matematyka życia

Matematyka to nie tylko rachunki. Wiele osób utożsamia dziecięcą matematykę z poznawaniem cyfr, liczeniem i prostymi działaniami matematycznymi, włączając to jeszcze czasem znajomość figur geometrycznych. Jakiś czas temu Barbara, która prowadzi bloga Zabawy z Archimedesem, zaprosiła grono rodziców do wspólnej zabawy pod hasłem Matematyka jest πękna, a który to projekt ma pokazać, że matematyka dziecięca to jednak coś więcej. Czytaj dalej

Matematyka czasu

To miały być trochę inne zajęcia i udało się je zrealizować jedynie w bardzo okrojonej formie. Tematem miał być czas więc jakby nieco narzuca się zegar jako główny element. Historię zegarów dziewczyny poznały oglądając niedawno film z cyklu „Byli sobie wynalazcy – jak mierzono czas”, wiedzą więc, że czas można odmierzać za pomocą wody, świec, słońca czy piasku (klepsydry używają do odmierzania czasu mycia zębów). Czytaj dalej

Odkrywanie matematyki – Dziecko na Warsztat

Mija kolejny miesiąc projektu „Dziecko na Warsztat”, pora więc na podsumowanie naszych działań. Tym razem tematem warsztatu była matematyka. Matematyka to nasz chleb powszedni, Misia odkryła ją jakiś czas temu i od tego czasu świetnie się nią bawi. Lusia jeszcze nie wie, ze się uczy matematyki, szczególnie że ja staram się dziewczyn nie uczyć a raczej dawać im możliwość do doświadczania.

Czytaj dalej

Matematyka bałwankowa

Matematyka bałwankowa niczym się nie różni, rzecz jasna od matematyki po prostu. Zwyczajnie zima nastraja mnie do tego, żeby zimowe motywy wykorzystywać do urozmaicenia zajęć o które coraz intensywniej dopomina się młodsza z córek. Bałwanki nadają się wyśmienicie do tych celów i można je wykorzystać na różne sposoby. Dziś pokażę kilka z nich. Czytaj dalej

Którędy do celu – gra

Lusia już potrafi określić swoją prawą i lewą stronę, choć musi się chwilę zastanowić, żeby sobie przypomnieć którą noga przytupuje kiedy śpiewami „Idzie sobie żołnierz i piosenkę śpiewa. Lewa. Lewa. Lewa”. Misia ma z tym niestety większy kłopot. Musi sobie przypomnieć którą noga na balecie rozpoczyna polkę. Żeby im trochę pomóc wymyśliłam grę, która wymaga operowania pojęciami ‚w lewo’, ‚w prawo’, ‚po lewej’, ‚po prawej’, ‚na wprost’, pomoże popracować trochę nad orientacją na płaszczyźnie a przy okazji pomoże utrwalić poznane sylaby. Czytaj dalej

Co mówi twarz?

Ostatnio pilnie studiuję książkę Profesor Edyty Gruszczyk-Kolczyńskiej, „Dziecięca matematyka – dwadzieścia lat później„, niedawno wydaną zaktualizowaną wersję hitu, który był do nie dawna nie do zdobycia. Nie będę się rozwodzić nad tym co to jest za książka, bo nie sądzę, żeby trzeba było ją szczególnie rekomendować. Wystarczy wspomnieć, że to najlepsza pozycja traktująca o tym jak wprowadzać dzieci w świat matematyki. Czytaj dalej

Matematyka dla starszaka i dla smyka

Dziś zaplanowałam dziewczynom między innymi jesienną lekcję matematyki. Są pewne zajęcia, które nie mogą się odbywać przy wspólnym stole. Młodsza z sióstr nie może robić tego co starsza a starsza musi mieć możliwość skupienia uwagi na tym co robi. I właśnie dziś była lekcja na dwa stoliki i ja w locie między nimi.  Czytaj dalej

Gry karciane w służbie matematyki

Dziś zaproponowałam Miśce zabawę kartami.Gry karciane mają wiele walorów edukacyjnych poza oczywistymi walorami rozrywkowymi. Raz że granie z Miuśką w cokolwiek pomaga ćwiczyć jej odporność emocjonalną .Dwa, że gra w karty wymaga szybkiego rozpoznawania liczb i kolorów (kolorów karcianych tj. symboli). Uruchamiamy więc między innymi umiejętności matematyczne i kategoryzacje.  Czytaj dalej