Odporność emocjonalna

Czytając różne opracowania dotyczące przygotowania dziecka do nauki matematyki doszłam do wniosku, że jeszcze jeden zagonek leży u nas odłogiem. Odporność emocjonalna. Miśka jest niestety bardzo nieodporna. Pobyt w przedszkolu zmusza ją do trzymania jako takiego fasonu (jest to niestety wymuszane metodami typu karny jeżyk, co niezmiernie mnie irytuje), co powoduje, że po powrocie do domu jest tak zmęczona psychicznie, że wybucha w byle powodu. Szczególnie teraz kiedy okres chorób przedszkolnych dobiegł końca i na zajęciach jest znów niemal komplet dzieci. Pora więc popracować trochę bad odpornością emocjonalną. Na początek zajmiemy się grami, a ściślej mówiąc konstruowaniem odpowiednich gier, które będą wystawiać Miśkę na działanie stresu i nieco podgrzewać emocje, ale tylko w zakresie, który nie spowoduje przeciążenia. Takie emocjonalne hartowanie.

Żeby nie zgubić zapisuję sobie link do bardzo interesującej publikacji zawierającej przykładowe scenariusze: Dziecięca matematyka: metodyka i scenariusze zajęć z sześciolatkami w… Edyta Gruszczyk-Kolczyńska

Drugi sposób na ćwiczenie odporności emocjonalnej to metoda polegająca na zwiększeniu zaangażowania lewej półkuli mózgu i przeniesieniu aktywności niższych obszarów mózgu do wyższej świadomości. Lewa półkula mózgu odpowiada między innymi za mowę. Zatem można ją aktywować używając słów do opisywania emocji. I to jest coś z czym Miśka ma ewidentnie problem. Pora więc poćwiczyć mówienie o emocjach, aby wypracować odpowiedni repertuar na sytuacje kryzysowe. Może uda się przy okazji zmniejszyć ilości przesadnie mocnych i długich reakcji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *