Nawyki, nawyki, bardzo złe nawyki

Przeczytałam ostatnio na blogu Pani swojego czasu ciekawy tekst dotyczący nawyków i sposobu na ich zmienienie. Lektura zainspirowała mnie do przemyślenia pewnych kwestii u siebie i wreszcie przyszła pora by przyznać się przed samą sobą do pewnych swoich złych nawyków. 

Jakoś tak zupełnie niechcący uruchomiłam sobie nawyk włączania komputera jak tylko zrobię sobie poranną kawę. Przy dwójce dzieci, edukacji domowej i domu do ogarnięcia rodzi to pewne problemy. Chcę (nie lubię słowa muszę bo pod przymusem to nic się nie udaje, szczególnie mi) zamienić go na inny nawyk.

Po pierwsze nawyk zjadania śniadania z dziećmi a nie przed komputerem. Po drugie nawyk ogarnięcia kwestii kulinarnych (drugie śniadanie i obiad) już z samego rana, żeby mieć lepiej zorganizowany czas przez resztę przedpołudnia i nie improwizować tak często jak to mi się zdarza ostatnio.

Dlaczego postanowiłam o tym napisać? Jak coś jest napisane to trudniej się z tego wycofać i człowiek, przynajmniej ja, traktuje to poważniej. Zatem do dzieła. Wyłączam laptop, chowam do biurka i wyciągam po południu. Zobaczymy jak sobie poradzę z takim wyzwaniem.

ograniczamy komputer

Dobrze, że nie mam facebooka na komórce.

4 myśli nt. „Nawyki, nawyki, bardzo złe nawyki

  1. Trzymam kciuki! 🙂
    Ja też powinnam mniej używać komputera (a raczej internetu).
    Na razie czasem udaje mi się nie włączać komputera (czyli także internetu) przez większość dnia.
    I nie mam możliwości łączenia się przez telefon komórkowy (hura!).
    A konta na FB właśnie dlatego w ogóle NIE MAM (drugie: hura!) 😉

    • No ja właśnie widzę, że to FB mnie nieco za bardzo wciąga, ale rozprawię się z tym konkretnym nawykiem później. Na razie metoda małych kroków przeorganizuję przedpołudniowa swoją aktywność 😉

  2. Oj tak, te smartfony i komputery to narzędzia szatana (żartuję :-)) Ale sama mam od niedawna nawet Fb i Instagrama w smartfonie i powiem szczerze że trzeba bardzo się pilnować. Z drugiej strony chcę trochę rozkręcić mojego fanpage na fb, więc… Podobno należy sobie wyznaczyć konkretne godziny do sprawdzania społecznościówek, ale w takim zabieganiu w jakim żyjemy w ed to ciężko.
    Ciekawe Joanno jak z perspektywy czasu oceniasz – udało Ci się z tą zmianą nawyku?

    • Jeśli chodzi o ten konkretny nawyk to całkiem zadowalające mam efekty. Jem sniadanie i piję kawe z dzieciakami przy stole w jadalni z dala od ekranów. A jak one zjedzą dużo wcześniej (i tak bywa) to towarzyszy mi książka. Potem na ogół wpadam od razu w kuchenne rewiry przeplatane edukacyjnymi zajęciami z dziećmi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *