Mamo, kup mi Supełek.

„Mamo, kup mi Supełek”, to  tekst, który coraz częściej słyszę z ust mojej starszej córki. Nie powiem, żeby mnie to martwiło, wręcz przeciwnie to o wiele lepsze niż „Mamo kup mi lizaka”. Poza tym zarówno ja jak i moja mama szalenie lubimy tego typu rozrywki, nic więc dziwnego, że i moja córka zaczęła po nie sięgać. A cóż to jest ten „Supełek”?To czasopismo szaradziarskie dla dzieci. Można znaleźć w nim rozmaitej maści krzyżówki, wykreślanki, rebusy i inne podobne zadania. Misia je wręcz uwielbia. Ci którzy czytają nas regularnie pewnie pamiętają, że w grudniu ubiegłego roku jeszcze nie umiała czytać. Zrobiła nieprawdopodobne postępy a Supełek ją tylko nakręca.Supełek

Zadziwiło mnie kiedy dowiedziałam się, że „Supełek” drukowany jest od 1990. W między czasie redakcja tworzyła jeszcze inne magazyny z myślą o najmłodszych i w tej chwili poza samym „Supełkiem” kupić można „Supełkowe Łamigłówki”, „Supełek z Pętelką”, „Supełek dla najmłodszych”,  „Supełek Panoramy” i „Supełek Krzyżówki” Supełek

To nie jest artykuł sponsorowany, polecam te czasopisma. bo uważam że warto. To wręcz perełki na rynku tego typu wydawnictw dla dzieci. A same rozrywki szaradziarskie są wg mnie bardzo rozwijające, a dla mojej córki stanowią bardzo atrakcyjną formę nauki czytania i pisania.

5 myśli nt. „Mamo, kup mi Supełek.

  1. Witaj, dopiero dziś znalazłam Twój blog i już mnie zainspirował, jesteśmy w ed od września kl0. Czy możesz mi napisać jak ą metodą uczyłaś czytać. Pozdrawiam i cieszę się, że tu mogę zaglądać :-).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *