Którędy do celu – gra

Lusia już potrafi określić swoją prawą i lewą stronę, choć musi się chwilę zastanowić, żeby sobie przypomnieć którą noga przytupuje kiedy śpiewami „Idzie sobie żołnierz i piosenkę śpiewa. Lewa. Lewa. Lewa”. Misia ma z tym niestety większy kłopot. Musi sobie przypomnieć którą noga na balecie rozpoczyna polkę. Żeby im trochę pomóc wymyśliłam grę, która wymaga operowania pojęciami ‚w lewo’, ‚w prawo’, ‚po lewej’, ‚po prawej’, ‚na wprost’, pomoże popracować trochę nad orientacją na płaszczyźnie a przy okazji pomoże utrwalić poznane sylaby.

Najpierw przygotowałyśmy planszę. Na dużym kartonie narysowałam kilka przecinających się ulic a potem pomalowałyśmy je na czarno. Wprawiałyśmy się więc w precyzyjnym malowaniu.

gra - ulice gra - ulice

Kiedy ulice wyschły, wszystkie wolne przestrzenie wykleiłyśmy wydartymi z gazet, zielono-ogrodowymi kawałkami ilustracji, tworząc tło dla naszego miasteczka. gra - tło

Na koniec na środku miasteczka przykleiłyśmy fontannę w jednym z narożników wydrukowany plac zabaw a wzdłuż ulic mnóstwo domków z kolorowego papieru. Wybrane z nich zostały oznaczone jako ‚kino’, ‚lodziarnia’ i ‚biblioteka’.

gra - plansza

Kiedy plansza była gotowa zabrałam się za przygotowanie kostek. Wykorzystałam dwie duże plastikowe kostki, które okleiłam. Na jednej znalazło się sześć sylab (z pakietu, który obecnie utrwala Misia), na drugiej sześć obrazków oznaczających odpowiednio ‚lodziarnię’, ‚plac zabaw’, ‚kino’, ‚bibliotekę’, ‚fontannę’ i ‚dom’.kostki

Na koniec przygotowałam ludziki lego, które wyposażyłam w podstawki z klocków oznaczone sylabami takimi jakie umieściłam na kostkach, oraz kartoniki z tymi samymi sylabami. Kartoniki posłużyły nam do oznaczania domu każdego z ludzików. ludziki

Po „zakwaterowaniu” naszych bohaterów (oznakowanie domków i umieszczenie w nich ludzików) zaczęła się zabawa. Rzucając kostkami losowałyśmy który ludzik gdzie ma się przemieścić. Ludzik musiał wyjść z domku, zatrzymać się przed nim na ulicy i zdecydować, czy powinien pójść w prawo czy w lewo, podobnie na każdym skrzyżowaniu.  gra - ruch

Na początku Misia miała z tym ogromny problem. Musiała się zastanawiać która jej ręka jest lewa a która prawa. Stawała za ludzikiem, żeby przenieść tę informację na niego i zdecydować, czy ma iść w lewo czy w prawo. Jednak rzucała raz po raz z zapałem, wyznaczała trasę i pilnie komentowała kolejne zakręty. Pod koniec gry specjalnie utrudniała trasę jeśli uznała, że jest zbyt prosta. A wieczorem z radością oznajmiła:
– Mamo pamiętam już która to moja prawa ręka.

Lusi nazywanie manewrów nie przychodziło z taką łatwością, jednak gra i tak sprawiała jej przyjemność, więc będziemy do niej wracać.

Przy okazji, znów troszkę zdradzam w jakim kierunki idzie nasz styczniowy geograficzny warsztat z cyklu Dziecko na Warsztat III.

3 myśli nt. „Którędy do celu – gra

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *