Było sobie życie – świetny serial w nowej odsłonie

Zaczęło się od tego, że zorientowałam się, że stacja Da Vinci Learning nadaje serial „Było sobie życie” oraz pozostałe seriale animowany z cyklu „Było sobie…” stworzone przez Alberta Barillé. Korzystając z dobrodziejstw współczesnej telewizji cyfrowej postanowiłam te odcinki nagrywać dla swoich córek. Po jakimś czasie uznałam, że nie będziemy się tak męczyć i kupiłam cały serial na płytach DVD.

Dziewczyny pokochały tę kreskówkę. Oglądały po kolei i na wyrywki. Wcale im się nie dziwię, sama z nimi oglądałam.

starsze wydanie

Kilka faktów. Serial składa się z 26 odcinków w których twórcy metodycznie lecz w bardzo ciekawy sposób przybliżają dzieciom tajniki funkcjonowania ludzkiego ciała od podstawowych jego cegiełek po funkcjonowanie poszczególnych układów i narządów. Głównymi bohaterami są czerwone krwinki, które krążąc po organizmie i przenosząc tlen oraz dwutlenek węgla, uczą się od swojego mistrza jak to wszystko jest pięknie zorganizowane. W rolę narratora w polskiej wersji wcielił się nieoceniony Marian Opania.

Niemal trzydzieści lat po premierze serialu nieco go odświeżono. Wcale mnie to nie dziwi, bo nie stracił on nic na aktualności ale technicznie był nieco przestarzały i jakość obrazu nie powalała.  Nie mogłam się oprzeć kiedy zaproponowano mi porównanie starej i nowej wersji serialu, który teraz jest dostępny w wersji HD.

Nowe wydanie

W pierwszej chwili po włożeniu płyty do DVD stwierdziłam, że nie jest tak cudownie jak bym mogła tego oczekiwać a poza tym kolory są zbyt jaskrawe. To pierwsze wrażenie. Po chwili przyszła refleksja. Po pierwsze kolory to kwestia regulacji odbiornika. Po drugie włożyłam płytę do DVD, które nie jest HD. Jednym słowem falstart.
Po uruchomieniu filmu w odtwarzaczu HD różnica między obiema wersjami stała się oczywista. Zamiast posiłkować się ulotkami reklamowymi pokazującymi różnicę postanowiłam sama zrobić screeny z obu filmów i pokazać jak to wygląda na moim sprzęcie. Górne kadry pochodzą z wersji analogowej, dolne z cyfrowej wersji HD. Komentarz chyba nie jest konieczny, może poza przypomnieniem, że oglądamy skompresowane pliki jpg a na ekranie różnica jest jeszcze większa.
wersja analogowawersja HDwersja analogowawersja HDwersja analogowawersja HDNa koniec łyżka dziegciu. Taka tyci tyci. Nie wiem co powodowało twórcami, że skrócili czołówkę. Może taki jest trend, może to odpowiedź na zapotrzebowanie klientów, ale nam akurat trochę żal, bo była fajna.

DSC_9754

Opakowanie. Sześć płyt w jednej rozkładanej okładce mieszczącej się w kartonowym etui wygląda elegancko. Niestety nie jest bardzo wygodne w użyciu, szczególnie dla dzieci. Nie powiem, radzą sobie, ale wygodniej się korzysta z  pudełek jedno albo dwupłytowych.

Filmy w rozdzielczości HD mogłyśmy oglądać dzięki uprzejmości wydawnictwa Hippocampus. Bardzo dziękujemy.

* * *

Wpis powstał w ramach projektu międzyblogowego Grajmy!

Grajmy!

Jedna myśl nt. „Było sobie życie – świetny serial w nowej odsłonie

  1. Mój ulubiony serial z dzieciństwa i nie ukrywam że nadal.go uwielbiam. I co ciekawe – to chyba on wzbudził we mnie zamiłowanie do medycyny. Będę musiała sobie go obejrzeć jeszcze raz 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *